W tym tygodniu koncerty były dwa: we wtorek, 20 stycznia 2009 w The Grand Ballroom i dzień później w Bowery Ballroom. Ten drugi jest najlepszym koncertem Animal Collective jaki słyszałem (wolałbym napisać widziałem, ale niestety).
Na odsłuchanie ich ostatniej płyty (Merriweather Post Pavilion) ciągle nie mam czasu, ale jak się okazuje na koncerty czas zawsze znajdę. A akurat w przypadku AC płyty i koncerty, to dwa światy (polecam dyskusję na blogu Bartka).
W Nowym Jorku 21 stycznia 2009 prawie dziewięćdziesięciominutową setlistę wypełniły: 01 Also Frightened 02 My Girls 03 Blue Sky 04 Slippi 05 Leaf House 06 Summertime Clothes 07 Guys Eyes 08 Lablakley Dress 09 Fireworks 10 Lion in a Coma 11 Brother Sport
Encore: 12 Winters Love 13 Comfy in Nautica
Koncert do odsłuchania poniżej, a do ściągnięcia w bezstratnym flaku i w empeczy na stronie autora tego znakomitej jakości nagrania - NYC Tapera.
Znany jest już termin emisji koncertu z Kolonii. Niemiecka telewizja regionalna WDR nada go w nocy z niedzieli na poniedziałek, 15/16 marca o 0:30.
Setlista wyglądać będzie tak: 01. Warm Up Song 02. Outer Space 03. Billy Elliot 04. Dancer 05. The Story 06. Storm 07. Carousel 08. Words Won't Save You 09. Night of the Living Dead 10. Accordion Player
Krótka próbka z tyłu sceny:
I jeszcze informacja czekająca na potwierdzenie: 26 marca o 20:00 Julia wystąpi w Zielonej Górze w Piwnicy Artystycznej Kawon w ramach cyklu Kawon Akustycznie. Ten koncert też ma być rejestrowany. [APTEJT: Koncert nie dojdzie do skutku. Może w innym terminie.]
Nowojorska grupa The Walkmen - autorzy jednej z moich ulubionych płyt 2008 (który to już raz piszę to samo) wystąpili wczoraj rano w Morning Becomes Eclectic - porannym programie stacji Kejsiardablju z Elej. Na setliście znalazły się (wszystko - poza utworem ostatnim - z płyty You & Me): 01 On the Water 02 Canadian Girl 03 In the New Year 04 Red Moon 05 Dónde Está la Playa 06 I Lost You 07 Louisiana
Koncert przetykany gadkami do odsłuchania poniżej, a do ściągnięcia na dajmie.
Dobry wieczór. Nazywam się Barbara Morgenstern i on nazywa się Arne Ghosh.
Tak zaczął się mój nowy sezon koncertowy. Barbara Morgenstern bywa w Polsce w miarę regularnie, ale jakoś nigdy nie trafiłem na jej koncert. Nowa trasa, promująca płytę "bm" po Wrocławiu, Katowicach i Krakowie zahaczyła o CDQ, więc się zebrałem i wybrałem.
Najpierw w zupełnie niesprzyjających warunkach wystąpił So Quiet (nomen omen) aka Tomasz Bień. Nigdy nie widziałem, nigdy nie słyszałem. Ale to, co pokazał na otwarcie wieczoru zachęciło mnie do posłuchania jego muzyki w bardziej kameralnej (czyt. pokój 8 m. kw.) atmosferze. To be continued...
Potem drugi saport i znów dla mnie premiera - Ballady i romanse. Nowe Pustki mi podchodzą całkiem całkiem - po Afro Kolektywie, to moja ulubiona polska płyta 2008 (Julii nie liczę), ale spotkania z muzyką obu sióstr Wrońskich się obawiałem. Niepotrzebnie. Muzyka ujęła mnie przede wszystkim swoją bezpretensjonalnością. Zespół się bawi tym, co robi i to widać na scenie. Sympatyczny pop nie tylko dla nastolatków ;) Zachęcony kilkoma pierwszymi utworami rozpocząłem rejestrację dźwiękową, więc ...jak to się mówi... obszerną relację zapodam wkrótce. To be continued... [APDEJT: continues tutaj]
Skoro wieczór pierwszych razów, to w końcu pora na Barbarę. Barbara okazała się normalną swojską Baśką, która żartowała, śmiała się, biegała a nawet klękała. Problemy techniczne, które po dwóch utworach wymusiły przerwanie koncertu nie wyprowadziły jej z równowagi. Stały się przyczynkiem do performansu polegającego na wyśpiewywaniu nazw kolejnych miast z trasy polskiego tournee. Większość setlisty zajęły numery z ostatniej płyty, z zawierającym polskie słowa Driving My Car i singlowym Come to Berlin na czele.
Z hitów poleciały The Grass Always Greener, Micht muss i The Operator. Usłyszeliśmy też dwa wczesne utwory BM - Am Rand i Im Widerhall. Można było prześledzić sobie ewolucję, jaką przechodziła muzyka Barbary w ciągu tych ostatnich 12 lat. Od minimalizmu naszpikowanego elektroniką do rozbudowanych kompozycji na żywe instrumenty (a nawet chór). Z ciekawostek na bis Sign o' the Times Prince'a.
Klipów z Warszawy na Jutubie nie znalazłem, więc wrzucam Wrocław (courtesy of Wrocław Weekly):
A oto setlista: 01 Intro 02 Driving My Car 03 Deine Geschichte 04 Tour of Poland 05 The Grass Is Always Greener 06 Am Rand 07 Camouflage 08 Hochhaus 09 Für Luise 10 Reich und berühmt 11 Come to Berlin 12 Im Widerhall 13 Nichts muss 14 Morbus Basedow 15 The Operator
Encore: 16 Sign o' the Times (Prince Cover) 17 Aus heiterem Himmel
Zespół w składzie: Barbara Morgenstern - Vocals, Keyboard Arne Ghosh - Drums, Vocals