13.2.09

Bolo #6 - Bolo czeka na autobus

W części szóstej Bolo czeka na autobus.
(klik by powiększyć)


Autorzy: Tomasz Niewiadomski, Tomasz Stawiszyński

A za tydzień w związku z inauguracją rozgrywek Pucharu Ekstraklasy Bolo i legiony.

12.2.09

Widełoteka #4

1. Alessi's Ark - Over the Hill



Alessi's Ark, czyli projekt kolejnej młodej (18 l.) utalentowanej dziewczyny - Alessi Laurent-Marke. Wkrótce debiutancka płyta - Notes From the Treehouse. Takie sympatyczne pitu pitu plum plum plum.


2. Marissa Nadler - River of Dirt



Wideło zapowiada nową płytę tej amerykańskiej folkówy - Little Hells.


3. They Might Be Giants - Birdhouse in Your Soul (scyklu Perły przed lamus)



Kawałek alternatywnej historii amerykańskiej. Z roku 1990. Dawno nie słyszałem, ale ostatnio przypomniała mi ten numer EMTIWI TFU.

10.2.09

New girl in town - Kate Micucci

Jestem świeżo po obejrzeniu najświeższego odcinka Hożych doktorów (Scrubs). Seria 8 epizod 8 z gościnnym występem Kate Micucci.

Zdolna bestia. Gra (w sensie aktorka)...





...rysuje...



...gra (w sensie muzycznie).



Bardzo intrygująca osoba. Chyba rzuciła na mnie urok.
Na razie dostępna jest EPka z pięcioma kawałkami. Każdy fajny, więc nieźle się zapowiada ta pani.

6.2.09

Bolo #5 - Bolo spotyka krasnoludka

W odcinku piątym Bolo spotyka krasnoludka.
(klik by powiększyć)


Autorzy: Tomasz Niewiadomski, Tomasz Stawiszyński

Jeśli gdzieś już ten rysunek widzieliście, ale nie pamiętacie gdzie, to podpowiadam:
Jesteście zakapiorami, prawdopodobnie płci męskiej, pijecie dużo piwa i musicie w związku z tym często korzystać z pisuaru. W męskim kiblu w Regeneracji przez lata wisiała m.in. właśnie ta historyjka o Bolu.

A za tydzień Bolo będzie czekać na autobus.

W tym roku polecam - Jack Peñate

Uwaga, to może być marketing wirusowy. Zaczął Maciek, ja się tylko dołączam do łańcuszka. Pierwszy tegoroczny numer, który rozwala. Oto Jack Peñate - człowiek, który namieszał na Wyspach swoim debiutem...

(numer z debiutu)


...szykuje drugą płytę. I na singlu wypuszcza Tonight's Today.



Że trochę przypomina Moloko? A kto dziś z czegoś nie rżnie?

4.2.09

Historia Karin Elisabeth Dreijer Andersson w pigułce koncepcyjnej

Kalendarium takie:

1994 - W wieku 19 lat Karin Elisabeth Dreijer Andersson (w skrócie KEDA) zakłada zespół Honey Is Cool. Grają roka. KEDA śpiewa jak Bjork.



1999 - KEDA wraz z młodszym bratem zakłada zespół The Knife. Grają elektronikę.

2001 - The Knife wydaje swój pierwszy album. A na nim m.in. japońsko brzmiące Kino, zakręcona jak świderki Lasagna i mało przytulny N.Y. Hotel.



2002 - The Knife nagrywają Heartbeats. Piosenka nie staje się przebojem. Rok później swoją wersję prezentuje światu José González. I dalej zero reakcji ze strony świata.



2003 - Ukazuje się druga płyta The Knife - Deep Cuts. A na niej pierwszy duży hicior grupy - Pass This On.



2005 - KEDA nagrywa z Röyksopp What Else Is There?



2006 - Duńczyk Nicolai Fuglsig kręci dla Sonego reklamę. I za podkład bierze sobie Heartbeats. Wszystkie zaszczyty spadają na José Gonzáleza. Można się nieźle sfrustrować.



W tym samym roku wychodzi płyta Silent Shout. Wychodzi im naprawdę. Dla wielu osób/serwisów/czasopism to płyta roku. We Share Our Mothers' Health i Marble House to dla wielu osób/serwisów/czasopism przeboje roku.



2008 - KEDA robi sobie przerwę od The Knife i pracuje nad solowym albumem. Teraz jej imię brzmi Fever Ray.

2009 - Wychodzi płyta Fever Ray. Na razie elektronicznie, a fizycznie na cedeczce pojawi się w marcu. Album brzmi jak The Knife, KEDA śpiewa jak w The Knife, część numerów jest bardzo podobna do znanych już utworów The Knife. Płyta nie jest zła, ale nie rozumiem tego patentu z autoplagiatem. Tylko w głowach biednym ludziom namiesza: To The Knife? / Nie, to Fever Ray. / A, to sorry, wydawało mi się, bo podobnie brzmi. / Nie wydawało ci się, bo to ten sam wokal. / To Fever Ray jest wokalistką The Knife? / Nie, ona się nazywa Karin Elisabeth Dreijer Andersson. / I śpiewa w obu zespołach? / Tak, choć właściwie Fever Ray to solowy projekt a nie zespół. / To skoro nagrywa taką samą płytę jak z The Knife, to po kiego tworzy z tego oddzielny projekt? / Nie mam pojęcia. (Dialogi: Hennessy Williams. Czytał: Tomasz Knapik.)
Tak, już wkrótce niech Was nie zdziwią takie rozmowy w autobusach/tramwajach/metrze (zależy, co kto ma).

2.2.09

Rachael Y. & The Słonie

Sprawdzacie czasem co słychać u Waszych dawnych kochanek/kochanków? No wiecie, Nasza Klasa, a tam nowy facet, czerwone audi, dom z ogródkiem. Albo Goldenline, a tam Prezeska Zarządu, dziewięc cyfr na koncie, pracodawczyni roku. Bo ja sprawdzam i jak się okazuje, za rzadko.

Przepuściłem parę miesięcy temu nową płytę Rachael Yamagata. To jej wina, bo po czterech latach od pierwszego razu każdy by sobie odpuścił. Ale teraz mnie dorwała. Druga płyta tej będącej w połowie Japonką, a po ćwierci Włoszką i Niemką Amerykanki walnęła we mnie w momencie, gdy ledwie wygramoliłem się z dołu po wymienionym niżej Dark Was The Night. Ostatnio coś do mnie lgną smutki. Na szczęście piękne. Bo taka właśnie jest płyta Elephants... Teeth Sinking Into Heart. Właściwie to dwie płyty. I to ta pierwsza, dłuższa, ważniejsza - Elephants... jest intymna. I to dzięki niej zaczynam myśleć, że Rachael jest jedną z najlepszych obecnie autorek historii miłosnych. To są proste historie, takie na fortepian, smyki, flet, klarnet i obój. Z kolei druga płyta - Teeth Sinking Into Heart ma, jak mówi sama autorka w Billboardzie, zburzyć piękno Słoni. I burzy, bo są na niej kawałki rockowe, bluesem zabarwione. Trochę przypominające klimatem te z debiutu.

Przerywnik koncertowy:


Jeśli się spodobało, to do sklepów! Ale nie tych polskich, bo tu wiatr hula. Na Zachód! A wracam guglować. Bo muszę jeszcze sprawdzić, co tam w życiu u Jesse Sykes, Rosie Brown i Juanity Stein.