28.2.11

The National znów w Polsce, czyli z KRK do WAWY droga niedaleka



↑ foto: The National (Kraków)


Polski koncert nr 3 - Kraków, Studio
Polski koncert nr 4 - Warszawa, Stodoła

Jak to jest z tymi Neszynalami? Nagrali High Violet - płytę bardzo dobrą, ale nie doskakującą do Alligatora (2005) ani nawet Boxera (2007) i nagle... SŁAWA! Stodoła wyprzedana, w Klubie Studio ciasno, bilety na wcześniejszy Ars Cameralis poszły w godzinę... Jak gdzieś przeczytałem lub usłyszałem, ekipa sukces tłumaczy tym, że wzięli po kilka najlepszych patentów z poprzednich albumów i wyszła im wypadkowa w postaci HV. Ale nie ma w tym wyrachowania. W każdym razie dla mnie nie ma.

The National przybyli do Polski z Sharon Van Etten, którą warto poznać, jeśli ktoś jeszcze tego nie uczynił. Wprawdzie niektórzy bywalcy stodół (przez małe "s") nie podzielą pewnie mojej opinii, ale co mi tam - jako support Sharon była super. Muzyka to spokojniejsza od tej co to ją gwiazda wieczoru uprawia, głos jakich wiele w sumie, ale kompozycje niebanalne, aranże nieoczywiste, więc do grona nudziarzy bym SVE nie zaliczał. Szufladka "pani z gitarą" jest pojemna, więc kolejny album (Epic) się w niej zmieści.

Teraz o gwoździu imprezy. Nie będę porównywać Krakowa z Warszawą, bo to tanie by było. Koncerty były różne, mimo że większość programu się pokryła. Cieszę się więc, że mogłem być na obu, bo wspólnie złożyły się na setlistę marzeń (bez egzaltacji piszę). Available i Cardinal Song z Sad Songs for DL, Wasp Nest i About Today z Cherry Tree, Secret Meeting, Lit Up i Geese z Alligatora. Plus trochę Boxera, plus cały HV.

Konferansjerka nieco słabsza niż w Chorzowie parę miesięcy temu, ale może po prostu nie musieli rozbijać atmosfery siedzącego teatru, bo grali w luzackich miejscach, które im przypomniały, jak zaczynali - duszne kluby, opary piwa, szalejąca publika.

Jeśli chodzi o audio, to koncert krakowski można znaleźć na Dajmie, ale możliwe, że wypłynie też w archive.org/. Co zaś się tyczy tego warszawskiego, to było tak:


Setlista:

01 Runaway
02 Anyone's Ghost
03 Secret Meeting
04 Bloodbuzz Ohio
05 Slow Show
06 Squalor Victoria
07 Afraid of Everyone
08 Conversation 16
09 Little Faith
10 Available > Cardinal Song
11 Sorrow
12 The Geese of Beverly Road
13 Abel
14 Green Gloves
15 England
16 Fake Empire

Encore:
17 About Today
18 Mr. November
19 Terrible Love
20 Vanderlyle Crybaby Geeks (acoustic)


Zapis koncertu dzięki uprzejmości zespołu możecie znaleźć w ARCHIWUM The National.





Przykazania:
Zajrzyj na stronę i majspejs The National.
Kup oryginalną płytę.

21.1.11

Space Invaders in Rome, czyli Najeźdzcy z kosmosu w Rzymie #2




Trochę to trwało, ale w końcu jest - druga część spaceru po Rzymie (Włochy) śladami Space Invadera. Część pierwszą wrzuciłem tu. Ci, którzy jeszcze nie widzieli Wyjścia przez sklep z pamiątkami (Exit Through the Gift Shop) Banksy'ego, powinni szybko nadrobić zaległości, bo to jeden z najfajniejszych filmów ubiegłego roku. Ci, którzy widzieli, znajdą w tym poście potwierdzenie skali działań świra z Paryża.

Jeszcze zanim fotki, to słów parę nie na temat. Nietrudno zauważyć, że ostatnio nieco się opuściłem w pisaniu czegokolwiek w tym miejscu. Powodów jest kilka:
  • ubiegły rok w ilości nagrań do obrobienia mocno mnie wykończył i zwyczajnie nie chce mi się na razie babrać w dźwiękach (czyt. nagrywam, ale nie obrabiam i nie wrzucam),
  • mam jakąś blokadę w pisaniu o muzyce (czyt. słucham płyt, ale nie chce mi się o nich pisać),
  • zaangażowałem się mocno w pewien projekt (słowo - wytrych) muzyczny, który zajmuje mi sporo czasu (czyt. wkręcam się w coś fajnego dla mnie, ale nie mogę na razie nic więcej powiedzieć, bo sam nie wiem, co z tego wyniknie).

W związku z powyższym, wprawdzie blog nie zdycha, ale:
  • jeśli będę mieć jakieś koncerty, którymi warto się będzie podzielić, to prędzej znaleźć je będzie można na Dime'ie niż tu,
  • jeśli będę mieć coś poważniejszego do powiedzenia o muzyce, to zrobię to tu,
  • jeśli będę chciał podzielić się na szybko jakąś fajną muzyką, to raczej zrobię to na fejzbuku.

I jeszcze polecanki:
  • jakoś mało ciekawych rzeczy się przytrafia ostatnio w sieci, więc zawęziłem poważnie miejsca, do których zaglądam regularnie - są to Polifonia Chacińskiego, Ziemia Niczyja Hermy i MKKM Szpaka, z którym to często się rozjeżdżam gustownie, ale lubię go czytać,
  • dawno temu miałem napisać co nieco o ciekawej inicjatywie o nazwie Sopot Melody Day - trójmiejscy zapaleńcy organizują fajne koncerty, a więcej info można znaleźć tu,
  • w lutym rusza nowy klub na Mokotowie, a dokładnie przy Czerskiej - nazywa się Ósmy Dzień Tygodnia i na razie szukajcie go na fejzbuku.

A teraz już ino najeźdzcy...





















































23.12.10

Gåta för Hennessy

Pewien anonimowy internauta poprosił mnie o rozwiązanie zagadki. Lubię rozwiązywać zagadki, więc odparłem - spróbuję. Zagadka brzmiała:

Co to za stary numer, który gra na koncercie gdy na scenę wchodzi TTMOE?


Dane: stary numer, śpiewany po szwedzku ewentualnie w innym skandynawskim języku.
Szukane: imię, nazwisko, tytuł piosenki.

(minęły 2 dni)

Odpowiedź brzmi:



Håkan Hellström jest w Szwecji gwiazdą od lat. Śpiewa głównie po szwedzku, więc w Europie raczej go nie znają. Solo działa od roku 2000, a wcześniej udzielał się głównie w dwóch formacjach - grał na perkusji w Honey Is Cool (zespół Karin Dreijer z The Knife i Fever Ray) i w Broder Daniel (sławni stali się po nagraniu soundtracku do Fucking Åmål). Jego nowa płyta 2 steg från paradise jest już platynowa, co oznacza coś innego niż u nas, a mianowicie, że sprzedał jej sporo. Poszukiwany kawałek jest zaś tytułowym utworem z jego poprzedniego albumu z 2008 roku, więc wcale nie jest taki stary - För sent för Edelweiss. Tak więc Za późno na szarotkę...



PS. Na obrazku Göteborg (miasto Håkana i Jensa Lekmana).

9.12.10

Paula i Karol - Overshare (2010), czyli Żoliborz vs. Ontario



Paula i Karol mają płytę. Taką z zespołem. Większość utworów znałem już z koncertów, ale części nie poznałem. Może jestem jakiś zamroczony, ale na przykład Goodnight Warsaw zajarzyłem dopiero pod koniec. Chcę przez to napisać, że aranżacje zaskakują. I teraz pora odetchnąć z ulgą - zaskakują pozytywnie. Nie mówiłem im tego wcześniej, ale bałem się płyty w większym składzie. Urzekli mnie kiedyś grając we dwójkę, prosto, bez kombinowania i dlatego miałem jakiś nieokreślony bliżej niepokój przed odtworzeniem krążka. Ale stało się i dobrze się stało. Płyta fajnie brzmi, brudy koncertowe zostały godnie zastąpione przez smaczki aranżacyjne, nie zniknął spontan, szczerość, radość grania. Jestem przekonany, że gdyby ten album ukazał się 80 lat temu, to i Buster Keaton by się uśmiechnął.




A teraz skończę, bo wzruszenie odbiera mi głos. Oto moje pierwsze kredyty na płycie...

8.12.10

Pocztówka ze Szwecji #2, czyli The Tallest Man on Earth - Wieczór 2




Ogólnie program ten sam, co dzień wcześniej. Bo jednej zmiany kolejności nie ma co liczyć. Ale nie ma dwóch takich samych koncertów TTMOE - tym razem mniej gadał i lepiej grał. W każdym razie dla mnie zdecydowanie lepiej, bo nie musiałem się głupio uśmiechać, że niby rozumiem dowcipy. Choć publiczność jakaś fajniejsza była 24 godziny wstecz. Dobra, dość.


Dla formalności - setlista:

1. Intro
2. A Field of Birds
3. Burden of Tomorrow
4. I Won't Be Found
5. Pistol Dreams
6. Love Is All
7. King of Spain
8. Thousand Ways
9. The Wild Hunt
10. Like the Wheel
11. Tangle in This Trampled Wheat
12. The Gardener
13. Where Do My Bluebird Fly
14. Thrown Right at Me (with Idiot Wind)

Encore:
15. The Dreamer
16. Kids on the Run


Bonus obrazkowy zawiera duet z Amandą. Press play.


7.12.10

Pocztówka ze Szwecji #1, czyli The Tallest Man on Earth - Wieczór 1




Pierwszy z dwóch koncertów The Tallest Man on Earth w Södra Teatern był taki:

1. Gadany - pewnie ze 20 minut konferansjerki by się w sumie zebrało. Ludzie świetnie się bawili, z werwą i animuszem reagowali na żarty, śmiali się do rozpuku, no po prostu boki zrywać. Ni cholery nie rozumiałem, bo Kristian gadał po szwedzku. Słowa, które poznałem: Feist, Cat Power, Annie Lennox, Bob Dylan.

2. Wolny - miałem wrażenie, że wszystkie kawałki Najwyższy grał wolniej niż zwykle. Może to ten północny klimat sprawia, że człowiek jest bardziej misiowaty.

3. Świetny - Thrown Right at Me Krystek zaśpiewał w duecie z Amandą Bergman, znaną jako Idiot Wind (tak, to z Dylana), Hajen, Jaw Lesson. Idiot Wind był/a także supportem. Saportuje też Kristiana w życiu.


Setlista:

1. Intro
2. A Field of Birds
3. Burden of Tomorrow
4. I Won't Be Found
5. Pistol Dreams
6. Love Is All
7. King of Spain
8. Thousand Ways
9. The Wild Hunt
10. Tangle in This Trampled Wheat
11. Like the Wheel
12. The Gardener
13. Where Do My Bluebird Fly
14. Thrown Right at Me

Encore:
15. The Dreamer
16. Kids on the Run


Poniżej wideło wczorajszych bisów, czyli:
- Thorn in My Side - fragmencik, bo nawet nie fragment kawałka Eurythmics,
- The Dreamer,
- Kids on the Run - no jak już pianino stało, to trzeba było skorzystać.